Internetowa znajomość | Cz. I

02:11:00


Hejka Misie!

Czy internetowa znajomość jest taka, jaką ją przedstawiają? 

Mroczna strona wirtualnej przyjaźni.



Osobiście w przeszłości miałam parę, a nawet kilkanaście takich relacji. Głównie z gier.
Bardzo lubiłam poznawać nowych ludzi i rozmawiać oraz pisać z nimi godzinami, ale wszystko ograniczało się tylko i wyłącznie do wirtualnego świata. Niby rozmawiacie, poznajecie się, lecz nadal to jest sieć. Ta sieć czasami może nas uwięzić. Tak było w moim przypadku.


Jako nastolatka (12-15) byłam mocno zamkniętą w sobie dziewczyną i często mnie wyśmiewano z tego i innych powodów. Ukojenie dawał mi kontakt z ludźmi ze świata wirtualnego. Po szkole zamykałam się w swoim pokoju, by uciec od otaczającego mnie świata.
Jedną z osób, którą poznałam w sieci była dziewczyna, z którą nawiązałam głęboką więź. Traktowałam ją jako starszą siostrę, której nigdy nie miałam. Miała wtedy siedemnaście lat. Jej życie nie było zbyt szczęśliwe. Jeszcze kilka lat temu platforma ''Facebook'' oraz ''promowanie swojej twarzy'' nie było tak popularne, więc tak naprawdę nie miałam pewności, kto jest po drugiej stronie ekranu. Niby dostałam parę zdjęć, lecz były w zadziwiająco dobrej jakości. Jednak gdy prosiłam o więcej to zmieniała całkowicie temat. Cóż...


Pisałyśmy na przeróżne tematy, również te prywatne. Bardzo jej zaufałam.
Pewnego dnia napisała mi, że wylądowała w szpitalu, gdyż ''mocno się pocięła'' (opowiadała mi, że jest adoptowana i rodzina zastępcza uważa ją za totalne zero) i znaleziono ją zakrwawioną i nieprzytomną na łóżku. Oczywiście w to uwierzyłam. Jako że miałam wtedy tylko ją, bardzo się przejęłam i nawet chciałam do niej jechać, lecz zabroniła mi. Przez około dwa dni nie miałyśmy kontaktu - miała wyłączony telefon. Nagle trzeciego dnia przyszedł SMS z infromacją, że Marta (tak mi się przedstawiła) jest w śpiączce. Młodziutka ja, sama i zdruzgotana. Wywarło to na mnie ogromny smutek i tęsknotę. Płakałam dzień i noc. Po dziś dzień pamiętam, jak ułożyłam z kwiatów napis: KOCHAM CIĘ MARTA. To wszystko było naprawdę wstrząsające. Czułam się jakbym straciła ostatnią nadzieję a przecież nawet nigdy nie usłyszałam jej głosu. Z dnia na dzień czułam się coraz gorzej. Nie rozumiałam, dlaczego tak się dzieje. Zero odpowiedzi, jakichkolwiek oznak życia, telefon milczy. Tak kontakt się urwał. Dochodziłam do siebie jakiś czas choć było ciężko. Po kilku miesiącach znalazłam jej numer na Gadu-Gadu (tak, kiedyś to było bardzo modne! :)). Postanowiłam, że napiszę do niej. Odpisała. Miała się wtedy dobrze, lecz była na lekach w jakimś szpitalu. Chyba był to szpital psychiatryczny ze względu na próbę samobójstwa. Chwilę popisałyśmy i kontakt się urwał całkowicie a jej już wcale nie zależało. Był to kolejny cios w moje serce. Tym razem o wiele szybciej doszłam do siebie..

Z perspektywy czasu dostrzegam, że to wcale nie była Marta, To nie była dziewczyna, Także te wszystkie historie raczej były trudne do uwierzenia, ale co miała powiedzieć młoda nastolatka, która czuła się samotna i łatwo wierzyła ludziom?
A może był to nawet jakiś stary mężczyzna?
Tego się nigdy nie dowiem i nawet bym nie chciała.


Oszustów w internecie jest pełno, choć możliwość bycia anonimowym z roku na rok się zmniejsza.
Uważajcie z kim piszecie bo ta osoba może być zupełnie kimś innym niż Wam się wydaje.
Ja takich historii mam jeszcze ze kilka i na pewno je przedstawię jako przestroga dla młodych ludzi, ale i dla tych, którzy szukają przyjaciół lub miłości w internecie.


Jeżeli mieliście podobną sytuację to dajcie znać w komentarzu, a jeśli nie to chronię Was przed tym szczerze. :)

Możecie do mnie również napisać pod adres mailowy: dobrahanyvia@gmail.com

Chętnie z Wami popiszę, pomogę, doradzę - nawet jeśli chcecie pozostać anonimem. :)


Ściskam Was cieplutko,
Hanyvia 💕

You Might Also Like

2 komentarze

  1. Też kiedyś miałam internetową znajomość. Niestety kontakt się urwał przez masę obowiązków, więc nie było wyjścia i trzeba było powiedzieć sobie ,,pa, pa" na zawsze. Ogólnie bardzo fajny post oraz blog. Pozdrawiam :)
    http://notpause.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! :) Dobrze wiedzieć, że takie posty się podobają :)
      Miłego dnia i również pozdrawiam :)

      Usuń